Przechodzisz jak co dzień na drugą stronę miasta
Nie oddychasz by nie zbudzić czarta
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę rąk do pomocy
Ale krok za krokiem
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Wszystko to gra
Gra luster i światła
Nie mrugasz by nie rozdrażnić tym lwa
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę noży do pomocy
Ale Krok za krokiem...
Chowasz się na tym samym zakręcie
Nie ma co, nie jesteś dzieckiem szczęścia
Nie plujesz nigdy pod wiatr, nie patrzysz nigdy psu w oczy
O nic nie pytasz
Niesie cię....
Spoza chmur i rzek
Wyłania się nareszcie, szara śmierć
Ostatni blok w naszym mieście
I chociaż nie śpi tu nikt
ktoś znowu z okna wyskoczył
Krok za krokiem...
Niech kończy się świat
pojutrze czy dziś nieważne
niech rozpadnie się na pół
albo niech coś zgniecie go na miazgę
obojętne
tak czy siak
nieważne i tak ja
jestem czysty jak łza
Mała nie strasz mnie kolegami
nie wyciągaj mi tu środkowego palca
nawet nie znasz mnie
a może i znasz ale nie do końca
obojętne...
Jestem Polakiem
nie kradnę samochodów i nie jestem pijakiem
co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa
bez czy w pasach bezpieczeństwa
obojętne...
Dzień który zaczął się marnie
I marnie skończy się
Może strułem się jabłkiem
Nie wyspałem
Może siedzi we mnie wczorajsze
A jeśli nie
Może ktoś zapewni
Jest dobrze jest dobrze jest
A może sama powiesz mi
Jak mam powiedzieć to tobie
Że już nie kocham cię nie chce
Że kiedy patrzę na to jak jest
Już nie przechodzą mnie dreszcze
Już nie brakuje mi powietrza
Już nie wołam jeszcze, jeszcze, jeszcze
Reszta chyba jest w porządku
Jak kiedyś
Kiedy pisaliśmy krwią
Że od końców naszych stóp
Po końce naszych dłoni
Do końca świata aż po grób
Że jakby coś - to nic
I może sama powiesz mi...