Zapisz swoję ulubione piosenki Happysadu

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




potargany przez czas i przez miejsce 

spoza brudnych szyb paskudny jest świat
matka boska na szczęście
numer boczny dwa siedem siedem dwa
brudnymi ulicami śródmieścia
policjanci dziwki i blady strach
farbowani mafiozi z przedmieścia
każdy tutaj taką samą wartość ma
i pewnie gdyby wybrać mógł
wolałby zapalenie płuc a nie nóź
wycelowany w kark
wszystko byle nie tak

bo nie wiadomo skąd zawieje wiatr
nie wiadomo komu dzwony komu wystrzały
i tak nie wiadomo skąd zawieje wiatr
nie wiadomo komu zima komu upały

potargana przez czas i przez miejsce
na tle białego kitla paskudny jest świat
ze sztandarami na wiejskiej
w tłumie rozwrzeszczanych koleżanek szła
trojka dzieci i mąż na zasiłku
tutaj gdzie każda pora dnia jest zła
ordynus ordynator klepał ją po tyłku
za dekolt wrzucał koniczyny kwiat
i pewnie znosiłaby to wszystko
jeszcze długi czas gdyby nie zatruta igła
bakteryja - wszystko byle nie tak

bo nie wiadomo skąd zawieje wiatr...
i ty tez nie mów nic
no może prócz tego że zależy ci
nie planujmy lat
wszystko byle nie tak


Tak jak każde z nas

Dwie połowy masz
Jedna twoja - druga to ja
Nie jest ważne czy mniejsza czy większa
Nie jest ważne
Może bardziej hałaśliwa
Nieznośniejsza
Może bardziej dokuczliwa
I sprośniejsza
Ale zawsze twoja - drugiej części twej ostoja

W drugą połowę ja nie chcę nie mogę
Wnikać i nie wnikam

Tak jak każde z nas
Dwie połowy mam
Jedna to ja - druga twoja
Nie jest ważne czy mniejsza czy większa
Nie jest ważne
Może bardziej hałaśliwa
Nieznośniejsza
Może bardziej dokuczliwa
I sprośniejsza
Ale zawsze moja - drugiej części mej ostoja

W drugą połowę ty nie chcesz nie możesz
Wnikać i nie wnikasz




Wszystko ucieka gdzieś

Wszystko krąży gdzieś i zanika
Zwykle gubiąc swój sens
Zwykle z tego nic nie wynika
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie zasycha się

Wszystkie naczelne bezczelne
Połykają małe niepodzielne
Zwykle gubiąc swój sens
Wszystko dookoła gryzie się wzajemnie
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie rozkłada się

Wszystko co masz wszystko co mógłbyś mieć
Pali się na stosie
Czarownicy pies

Wszystko rozbiega się gdzieś
Wewnątrz na zewnątrz i gdzieś w obwodach
Nie licz że zatrzyma się
Z góry pod górę po schodach na nogach
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie zasycha się

Wszystko co masz...