150 kilometrów na godzinę 

Wiatr w porywach Skręca karki
Mewą które wydziobują oczy rybą
Zagubione kutry trzeszczą
Wniebogłosy nad falami
Słony piach tak bezczelnie
Burzy przestrzeń między nami

I czyja to wina?
Nie wiem...
Wodzi nas za nos przeznaczenie

A latarnie, które kiedyś
Były nam drogowskazami
Teraz milcząc kataraktą
każą iść za piorunami
Tak bezsilni, bezradni
wysyłamy SOSy
Zanim wiatr
Wiatr odnowy
Pourywa nam głowy

I czyja to wina?
Nie wiem...
Wodzi nas za nos przeznaczenie

To on, to on
Armagedon!


Ariadna

Nie duża nie mała nie ładna
Nie chuda nie gruba nie zgrabna
Nie mądra nie głupia niezaradna
Nie twoja nie moja nie żadnego z nas

Ariadna...

Ariadna
Żelazna drewniana jedwabna
Nie żywa nie martwa namacalna
Niebieska nie biała nie czarna
Nie moja nie twoja nie żadnego z nas

Ariadna...

Znałem ją przez siedem lat
Nie znałem przez piętnaście długich lat
Nie będę znał jej ani ja ani żaden z nas
Ariadna

Nie taka nie siaka nie żadna