Tak pomiędzy wierszami powiem ci
że gdybyśmy chcieli zbawiać świat
pewnie zostalibyśmy sami
A tak że nie chodzi nam o nic
może tylko o ciepłe strumienie powietrza
przekazywane z ust do ust
jak istota człowieczeństwa
To wtedy ty i ja i zawsze jeszcze ktoś
Zupełnie między nami powiedz mi
co zrobiłabyś gdybyśmy wreszcie
zostali sami
A tak żyjemy w koszarach
jesteśmy celem w grze zwanej manewrami szczęścia
w której my
versus reszta społeczeństwa
Tak ty i ja i zawsze jeszcze ktoś
ty i ja i zawsze jeszcze ktoś
pamiętam dobrze
ruszały się firanki
i wszystko wokół
w zasadzie nieruchomo stały tylko okna i drzwi
Świat nie kończy się na ich słowach
nie kończy się na ich gestach
nie widzisz gdy nie chcesz
nie śmiejesz się prosto w twarz
I zrozum to wreszcie
Że świat nie kończy się na ich szeptach
nie kończy się na ich podniesionych rękach
nieważne są żadne słowa nasza miłość jest piękna
I zrozum to wreszcie
Świat nie kończy się na ich myślach
nie kończy się na ich pętlach
nie słyszysz gdy nie chcesz
nie śmiejesz się prosto w twarz
I zrozum to wreszcie
Że świat nie kończy się na firmamencie
nie krąży tylko po najwyższych piętrach
Nie liczy się nic liczą się przyspieszone tętna
I zrozum to wreszcie
nieważne są żadne słowa nasza miłość jest piękna
Nie liczy się nic liczą się przyspieszone tętna
Dzień który zaczął się marnie
I marnie skończy się
Może strułem się jabłkiem
Nie wyspałem
Może siedzi we mnie wczorajsze
A jeśli nie
Może ktoś zapewni
Jest dobrze jest dobrze jest
A może sama powiesz mi
Jak mam powiedzieć to tobie
Że już nie kocham cię nie chce
Że kiedy patrzę na to jak jest
Już nie przechodzą mnie dreszcze
Już nie brakuje mi powietrza
Już nie wołam jeszcze, jeszcze, jeszcze
Reszta chyba jest w porządku
Jak kiedyś
Kiedy pisaliśmy krwią
Że od końców naszych stóp
Po końce naszych dłoni
Do końca świata aż po grób
Że jakby coś - to nic
I może sama powiesz mi...