przerażeni turyści uciekają w pośpiechu
jakiś kamień z Barbakanu stoczył się po piachu
na kogo na kogo na mnie czy też na ciebie
przerażeni turyści uciekają galopem
Dzwon Zygmunta zatoczył koło runął w dół ze stropem
na kogo na kogo na mnie czy też na ciebie
przerażeni turyści uciekają przerażeni
Wawel trąca tynkiem Wawel trąca kamieniem
na kogo na kogo na mnie czy też na ciebie
Mam swoich pięć punktów IQ
Gdzie mi tam do twoich dwudziestudwóch?
Nie myśleć chciałbym
Jak dzieli nas wiele
Nie myśleć chciałbym...
Zawsze będę już tym,
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Mam swój metr i troch ponad pół
Gdzie mi tam do twoich niecałych dwóch?
Nie myśleć chciałbym
Jak dzieli nas wiele
Nie myśleć chciałbym...
Zawsze będę już tym,
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Już zawsze będę już tym,
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętne, którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu...
Pierwszym z brzegu
Obojętne, którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu...
Wszystko ucieka gdzieś
Wszystko krąży gdzieś i zanika
Zwykle gubiąc swój sens
Zwykle z tego nic nie wynika
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie zasycha się
Wszystkie naczelne bezczelne
Połykają małe niepodzielne
Zwykle gubiąc swój sens
Wszystko dookoła gryzie się wzajemnie
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie rozkłada się
Wszystko co masz wszystko co mógłbyś mieć
Pali się na stosie
Czarownicy pies
Wszystko rozbiega się gdzieś
Wewnątrz na zewnątrz i gdzieś w obwodach
Nie licz że zatrzyma się
Z góry pod górę po schodach na nogach
A ja to wszystko mam gdzieś
Póki to jakoś mnie nie dotyka
Póki nie połyka mnie
Póki na skórze mej nie zasycha się
Wszystko co masz...