Zabierz mnie na drugą stronę

Zabierz mnie gdzie wszystko ma swój sens
Gdzie wszystko ułożone
Jak policyjny pies

To koniec zabiliśmy w sobie wszystko
To koniec mogliśmy więcej
Przykro

Pchnij mnie kuchennym nożem
Wypuść na mnie swoje lwy
Ja nie chce więcej biec w ogonie
Wolę z przodu tak jak ty

To koniec...

Wszyscy razem w jedną stronę
Wszyscy razem nie ma czego się bać
Śpiewajmy tonem wyzwolonym
Sialalala..

To koniec...




Będą lata tłuste i gorące 

Ale też nieklejące sie wcale
Poprzecinane deszczem
Pozalepiane żalem

Ale
trzymajmy się razem
Ale
kochanie damy radę
Ale
trzymajmy się razem ale
Ale nigdy nie każ mi wybierać
I nigdy nie każ mi wybierać
I nigdy nie każ mi wybierać
Bo jeszcze wybiorę źle

Będą dni pachnące wrzosem
Ale też noce nieprzespane wcale
Poprzerywane wrzaskiem
Pozaszywane niedopasowaniem

Ale
trzymajmy sie razem
Ale
kochanie damy radę
Ale
trzymajmy sie razem ale
No ale nigdy nie każ mi wybierać
I nigdy nie każ mi wybierać
I nigdy nie każ mi wybierać
Bo jeszcze wybiorę źle
Bo jeszcze wybiorę źle

Damy radę

Ale
trzymajmy sie razem
Ale
kochanie damy radę
Ale
trzymajmy sie razem ale
Ale nigdy nie każ mi wybierać
I nigdy nie każ mi wybierać
I nigdy nie każ mi wybierać
Bo jeszcze wybiorę źle