Upadły wszystkie rządy 

Wyginęły niemrawe koalicje
Śmiercią naturalną zeszły wojsko i policja
Stoi twardo na nogach
Kulawy dotąd system edukacji
Pręży się i szczerzy
Do kwitnącej wkoło demokracji
Nikt nikogo nie goni
Nie krzyczy nikt już więcej i więcej
Stoimy jacyś niespokojni
Pocą się i drżą nasze ręce

Bo człowiek nie jest taki
co by siedział w cieniu
Chciałby się buntować
No ale nie ma przeciw czemu

Nikomu już nie w głowie
Sny o płonącym Babilonie
Dzieci rewolucji dawno już sypiają spokojnie
Nikomu niepotrzebne
Wojny o pokój ochrzczone sakramentem
Czary mary i przekleństwa
Gilotyny, wentyle bezpieczeństwa
Słońce świeci wysoko
Kwiaty zapomniały już smak kwaśnego deszczu
Jednak my mamy oczy otwarte szeroko
Dla nas coś zawsze wisi w powietrzu

Bo człowiek nie jest taki
co by siedział w cieniu
Chciałby się buntować
No ale nie ma przeciw czemu

Jaki piękny świat x3
Wokół nas
Jaki piękny świat x3
Wokół nas
Jaki piękny świat x3


Mam swoich pięć punktów IQ

Gdzie mi tam do twoich dwudziestudwóch?

Nie myśleć chciałbym
Jak dzieli nas wiele
Nie myśleć chciałbym...
Zawsze będę już tym,
Który do powiedzenia nie ma tu nic

Mam swój metr i troch ponad pół
Gdzie mi tam do twoich niecałych dwóch?

Nie myśleć chciałbym
Jak dzieli nas wiele
Nie myśleć chciałbym...
Zawsze będę już tym,
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Już zawsze będę już tym,
Który do powiedzenia nie ma tu nic

Pierwszym z brzegu
Obojętne, którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu...
Pierwszym z brzegu
Obojętne, którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu...